Zachęcamy do wspólnej modlitwy Liturgią Godzin. Święci i błogosławieni Zakonu Maltańskiego
strona główna »  Działalność » Misja w Marco (Peru) » Ze Śląska do Peru - Misja w Marco
Polecamy
Subskrypcja biuletynu
Od Prezydenta i Kapelanów
Blog konfratra z Paryża
TV Zakonu

Zakon Maltański w Polsce

Konwent ZPKM, 1992 





Maltański Koncert Charytatywny w Olsztynie - 2016


Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej: Akcja ratunkowa Babia Góra


BLIŻEJ BOGA: Zakon Maltański w Gliwicach


Opłatek Maltański 2014 Kraków (english)

XI Wieczór Maltański 2014 Kraków

więcej filmów >>>

Ze Śląska do Peru - Misja w MarcoA+A-A0

Ze Śląska do Peru - Misja w Marco

W Peru mówią do mnie Magdalena Ewa. W Polsce po prostu Magda. Jestem etnologiem. Pochodzę ze Śląska. Tam mieszka cała moja rodzina. Jestem dumna z jej śląskości. Ponad dwadzieścia pięć lat temu Pan Bóg posłał mnie na ten świat i wybrał dla mnie wspaniałych, jedynych w swoim rodzaju rodziców: głuchoniemą mamę i głuchoniemego tatę. Dzięki nim oraz znajomym, którzy dotknięci są różnymi niepełnosprawnościami Pan Bóg dotykał mojego serca i uwrażliwiał je na osoby specjalne. Nazywam je ‘Skarbami Boga’. Są Jego aniołami.

Pewnego dnia zobaczyłam figurę ukrzyżowanego Jezusa, bez rąk. Ktoś powiedział mi wtedy: “Ty jesteś Jego rękami”. Od tego momentu szukałam sposobu, żeby zrealizować moje powołanie które odczytywałam w kontekście tych właśnie słów. Dziś mieszkam w Peru. Pracuje wśród Metysów, w najpiękniejszym lesie świata - Amazonii. Za sześć miesięcy zamieszkam w najpotężniejszych górach świata – Andach. Będę dzielić moje życie z prawdziwymi ‘góralami’. Chcę się zaprzyjaźnić ze Skarbami Boga, które tam mieszkają i dać im całą siebie. Wszystko co mam.

Czy tego właśnie oczekuje ode mnie Pan Bóg?

 

MALTAŃSKIE PRZYGOTOWANIE

Wielokrotnie, mając kontakt z Joy’em, do głowy przychodził mi ogród w Opactwie Ojców Cystersów w Szczyrzycu, który niósł ze sobą duże doświadczenie w spotkaniu z osobą niepełnosprawną. Ów dar spotkania niósł zawsze pewną naukę, którą na misji w Peru później realizowałam. Nikt i nic tego nie zastąpi. To, co zdobyte w Szczyrzycu, pojechało ze mną do amazońskiej dżungli. I w niedalekiej przyszłości będzie ze mną w andyjskich górach. Pierwszy raz na Obóz Integracyjny do Szczyrzyca pojechałam w roku 2005. Zarażona zapałem koleżanką z sąsiedztwa, szefem obozu, Agnieszką, pojechałam, by zdobyć doświadczenie. Obóz z osobami niepełnosprawnymi stał się dzieleniem się życiem. Dokładnie to samo starałam się wcielać w życie wśród młodych w Peru.

Charekterystyka Peru

PeruPeru. Właściwie Republika Peru. Położona w zachodniej części Ameryki Południowej, nad Oceanem Spokojnym. Jest trzecim co do wielkości i czwartym najbardziej zaludnionym państwem Ameryki Południowej. Stolicą Peru jest Lima.

Marco położone jest na wysokości 3461 m n.p.m. w prowincji Jauja w centralnych Andach. To część historycznej i pięknej doliny Yanamarca. Klimat jest umiarkowany i suchy, mocno zróżnicowany ze względu na wysokość. W kwietniu i maju jest sucho a temperatury nocą spadają do 5⁰ C. W czerwcu i lipcu pogoda jest raczej słoneczna. Temperatura w ciągu dnia dochodzi do 25⁰ C. W nocy oscyluje wokół zera. W sierpniu, wrześniu i październiku występują silne wiatry. W okresie od listopada do marca padają ulewne deszcze. Temperatury są umiarkowane, między 10 a 16⁰ C. Potem klimat zaczyna się stopniowo zmieniać. Noce robią się coraz cieplejsze ale wciąż rozświetlają je błyskawice, którym towarzyszą grzmoty.

Jest pięknie. Bajkowo. Rozległe doliny mienią się kolorowymi kwiatami. Od dna głębokich kanonów odbija się echo. Przegląda się w tafli jeziora i za chwilę płynie rzeką w kierunku błyszczących na horyzoncie śnieżników.

JuninMarco liczy około 2500 mieszkańców. Rodziny są bardzo liczne. Często niesformalizowane nawet cywilnie. Niepełne. Wiąże się to z powszechnie występującym w Ameryce Łacińskiej zjawiskiem ‘maczyzmu’, czyli dominacji mężczyzny nad kobietą. Prawdziwy mężczyzna zdobywa i utrzymuje porządek siłą. W obliczu tak postrzeganej męskości wiele kobiet doświadcza cierpień fizycznych ze strony swoich partnerów. Odchodzą i zakładają nowe rodziny. Ta sytuacja dotyka dzieci. Brakuje im miłości, spokoju i akceptacji. Często musza pracować, żeby utrzymać całe rodziny.

Większość mieszkańców zajmuje się rolnictwem, które stanowi podstawę ich dochodów. W tej części Peru uprawia się głównie ziemniaki, kinhua i dynie. Ubóstwo widać na każdym kroku. Większość domów jest wzniesiona z gliny. Między nimi przechadza się problem niedożywienia, anemii dzieci, przemocy w rodzinie, zahamowań rozwojowych, autyzmu i olbrzymiego zastraszenia czy widocznych lęków u dzieci. Winny jest temu w dużej mierze brak normalnie funkcjonującej komórki rodzinnej. Trudno mówić o jakimkolwiek wychowaniu a poziom życia i świadomości religijnej jest tu bardzo niski.

 

 

 




© 2017 - Fundacja Polskich Kawalerów Maltańskich
Projekt i wykonanie: Agencja Reklamowa NEXTDAY