Patroni Zakonu Maltańskiego

Nasza Pani z Filermo
Madonna z Góry Filermo, bizantyńska ikona napisana temperą na drewnie, prawdopodobnie była już na Rodos przed przybyciem Szpitalników w 1306 roku. Mieszkańcy wyspy czcili ją jako autentyczny obraz Madonny napisany przez świętego Łukasza. Mówi się, że ikona dotarła na wyspę w cudowny sposób za czasów panowania ikonoklasty cesarza Leona III (AD 717-741). Ikona czczona była w klasztorze na Górze Filermo, stąd jej obecna nazwa. W czasie oblężenia w 1480 roku została przeniesiona do mieszczącego się w cytadeli kościoła św. Marka. Drzeworyt z 1496 roku przedstawia Wielkiego Mistrza Fra’ Pierre d’Aubusson’a nawiedzającego ją w czasie oblężenia. Po odparciu Turków d’Aubusson dobudował dwie kaplica, do sanktuarium, w którym znajdowała się ikona. Wyraził w ten sposób wdzięczność za Jej interwencje. Podlegli mu rycerze wierzyli, że momencie wielkiego kryzysu widzieli w bitewnym kurzu Matkę Bożą, której towarzyszyli św. Jan Chrzciciel i aniołowie.
W czasie drugiego oblężenia otomańskiego, które miało miejsce w 1522 roku kościół św. Marka został całkowicie zburzony. Nietknięta ikona została znaleziona pod gruzami. Wraz z pozostałymi relikwiami, jakie były w posiadaniu Zakonu towarzyszyła mu w czasie jego siedmioletniego wygnania. Przez krótki czas była przechowywana w kościele świętych Faustina i Giovita w Viterbo w środkowych Włoszech. Gdy Zakon osiadł w końcu na Malcie, co stało się w 1530 roku ikona została umieszczona w kościele św. Wawrzyńca w Birgu, gdzie przetrwała Wielkie Oblężenie 1565 roku. W czasie wznoszenia La Valetty ikona została ulokowana w pierwszym kościele, który został zbudowany w obrębie murów miejskich dedykowanym Matce Bożej Zwycięskiej. Z czasem kościół ten został przekształcony w kościół konwentualny pod wezwaniem św. Jana. W kościele tym ikona została umieszczona w specjalnie zbudowanym sanktuarium za słynnym srebrną zasłoną ołtarzową.
Po odarciu z kosztowności ikony i relikwii Napoleon zezwolił Wielkiemu Mistrzowi von Hopesch’owi na zabranie ich na wygnanie, na które skazał Zakon w 1798 roku. Ikona wraz z relikwiami została przekazana carowi Pawłowi I z okazji jego kontrowersyjnego wyboru na urząd Wielkiego Mistrza. Pokryta cudowna, zdobioną drogimi kamieniami złotą ryzą ikona, po zabójstwie Pawła I, którego dokonano w 1801 roku, trafiła do Pałacu Zimowego w Sankt Petersburgu a następnie do pałacu w Gaczinie. Car Mikołaj I zlecił wykonanie kopii ikony, która miała być niesiona w czasie procesji uroczystości religijnych w miejsce drogocennego, bardzo delikatnego oryginału. Kopia trafiła na Rodos w 1925 roku. Obecnie znajduje się ona w bazylice Matki Bożej Anielskiej w Asyżu.
Po Rewolucji Październikowej (1917 roku) owdowiała cesarzowa Maria Fiedorowna zabrała z sobą na wygnanie do rodzinnej Danii ikonę oraz dwie pozostałe relikwie. Po kilku podróżach wszystkie wzmiankowane przedmioty trafiły w 1932 roku do Domu Królewskiego w Jugosławii. Przechowywane były w kapicy pałacowej w Dedinje. Powszechne było przekonanie, że uległy zniszczeniu w czasie bombardowania w 1941 roku.
Ikona i relikwie przetrwały ukryte przez serbskich mnichów prawosławnych. Następnie skonfiskowane zostały przez rząd marszałka Tito, który zamierzał sprzedać je potajemnie. Od czasów zakończenia II wojny światowej ich losy pozostawały utajnione. Ich zachowanie się w Czarnogórze zostało potwierdzone przez  Fra’ Richard’a Divall’a (Vice-Regenta Subprzeoratu Zakonu Maltańskiego pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia w Australii) w 1997 roku.
Do dnia dzisiejszego ikona zachowała się w doskonałej kondycji. Zarówno malunek, jak i ryza pozostały niemalże nietknięte, choć brakuje na niej kilku drogocennych kamieni. Złota ryza, która odsłania jedynie twarz Madonny jest udekorowana białym, emaliowanym ośmioramiennym krzyżem, który promieniuje z głowy Matki Bożej. Aureola, która okala Jej twarz jest ozdobiona rzędem drogocennych kamieni. Składa się nań osiem ogromnych rubinów i ułożone w kwiatowy wzór diamenty. Suknię madonny zdobią podwójny sznur diamentów oraz szafirowy naszyjnik. Ikona ujęta jest w złotą ramę, której narożniki zdobią podobizny skrzydlatych aniołków. Ikony obecnie znajdują się w klasztorze San Petru w Cetinje, gdzie mogą być nawiedzane przez pielgrzymów. Z kolei w pełni odrestaurowana ikona znajduje się w specjalnej „kaplicy” w muzeum w Cetinje.       
(Ks. Michał Palowski)   
 
 
 

 

 

Św. Jan Chrzciciel – Prorok Jezusa Chrystusa

 

 

Bp Andrzej F. Dziuba

 

            Imię Jan jest pochodzenia hebrajskiego i należy do grupy imion teoforycznych, zawierających element Jo-, który pochodzi od skrócenia Jahveh, Jehovah Bóg. Oznacza tyle, co „Bóg jest łaskawy” oraz „Jahwe się zmiłował”.

            Tak nazywali go już synoptycy oraz Józef Flawiusz. Św. Jan był jedynym synem kapłana Zachariasza i Elżbiety (Łk 1,5), która wywodziła się również z rodziny kapłańskiej, krewnej Najświętszej Maryi Panny (Łk 1,36). Jego cudowne poczęcie mimo podeszłego wieku rodziców oraz narodzenie i posłannictwo zwiastował archanioł Gabriel Zachariaszowi, kiedy ten w świątyni pełniąc posługę kapłańską okadzał ołtarz (Łk 1,8-17).

            Urodził się sześć miesięcy przed narodzeniem Jezusa Chrystusa (Łk 1,36). Nie znamy na pewno miejsca jego urodzenia. Tradycja wskazuje, że było nim miasteczko położone w górach Judei, które wedle przekazu z VI stulecia nosi nazwę Ain Karim, leżące ok. 7 km na zachód od Jerozolimy. Przy obrzezaniu otrzymał imię Jan, zgodnie z poleceniem anioła (Łk 1,13).

            Z tej okazji Zachariasz wyśpiewał o swoim synu proroczy kantyk, w którym sławi wypełnienie się obietnic mesjańskich i wita Jana jako proroka, który będzie szedł przed obliczem Pana i będzie Mu gotował drogę w sercach ludzkich; „Niech będzie uwielbiony Pan, Bóg Izraela, że nawiedził lud swój i wyzwolił…” (Łk 1,68-79). Zachariasz był niemy za to, że nie chciał dać wiary słowom anioła, zapowiadającym cudowne poczęcie dziecka. Cud odzyskania mowy dopiero przy nadaniu imienia dziecku, zgodnie z wolą anioła, rozsławił po całej okolicy imię Jana (Łk 1,63-66).

            Kiedy Maryja weszła do domu Zachariasza i Elżbiety, ta została napełniona Duchem Świętym, co tradycja jednozgodnie tłumaczy, że także Jan został napełniony łaską uświęcającą a przez to uwolniony od grzechu pierworodnego: „Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę” (Łk 1,41). Natomiast zagadkowe wydaje się zdanie św. Łukasza: „Chłopiec zaś rósł i wzmacniał się Duchem; a żył na pustkowiu aż do dnia ukazania się przed Izraelem” (Łk 1,80).

            Można przypuszczać, ze opuszczony przedwcześnie przez śmierć i tak już podeszłych wiekiem rodziców, udał się na Pustynię Judzką i nawiązał kontakty z ascetami, zwłaszcza zwanym Esseńczykami, którzy w pobliżu Morza Martwego w Qumran założyli swoją kolonię, odkrytą przypadkowo w latach po roku 1945. Nie mamy na to jednak żadnych dowodów. Jego imię nie pojawia się w dotychczas przebadanych pismach qumrańskich czy innych znanych wspólnot. Wydaje się natomiast więcej prawdopodobnym, że św. Jan wiódł sam życie pustelnicze i ascetyczne, jak to sugeruje Ewangelia a potwierdza tradycja.

            Kiedy Jan miał 30 lat, był uważany za pełnoletniego i wolno mu było odtąd występować publicznie. Tak też czynił św. Jan w 15 roku panowania cesarza Tyberiusza (Łk 3,1), czyli na przełomie 28/29 roku naszej ery według chronologii, którą się zwykło podawać. Jan usłyszał Boże wołanie, wzywające go do głoszenia nadchodzącego królestwa Bożego i udzielania chrztu pokuty: „Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów” (Mk 1,4). Napotkało to na szeroki rezonans społeczny.

            Według zgodnej opinii wszystkich Ewangelistów zjawienie się św. Jana i jego publiczne wystąpienie rozeszło się szerokim echem po Palestynie i po okolicznych krajach. Sprawiła to nowina, że oczekiwany Zbawiciel, spodziewany Mesjasz już pojawił się na ziemi przynosząc spełnienie wielu zapowiedzi i obietnic.

            Nie mniejsze wrażenie musiał na słuchaczach Jana czynić jego skromny strój i ascetyczny tryb życia: „Miał bowiem za odzienie sierść wielbłąda i pas skórzany na biodrach. Żywił się zaś jedynie szarańczą i miodem leśnym” (Łk 3,2-6; Mt 3,1-6). „Wówczas ciągnęły do niego Jerozolima i cała Judea i cała okolica nad Jordanem. Przyjmowano od niego chrzest w rzece Jordanie, wyznając przy tym swe grzechy” (Mt 3,5-6; Mk 1,5).

            Jan zaś jako herold Mesjasza podkreślał z naciskiem, że nie wystarczy fizyczna, materialna przynależność do Abrahama, ale należy czynić owoce pokuty i wewnętrznego przeobrażenia. Oczekiwał totalnej przemiany życia. Na znak skruchy i odmiany życia udzielał chrztu pokuty (Łk 3,7-14; Mt 3,7-10; Mk 1,1-8). Kiedy pytano Jana, czy przypadkiem on sam nie jest zapowiedzianym i oczekiwanym Zbawicielem świata, odpowiadał stanowczo: „Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów” (Mt 3,11). To świadomość wiary swego miejsca w całej historii zbawienia.

            W takiej sytuacji dnia pewnego zjawił się nad rzeką Jordanem sam Jezus Chrystus, żeby przyjąć chrzest od niego. Lecz Jan powstrzymał Go, bronił się, mówiąc: „To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?” (Mt 3,13-14). Św. Jan niejeden jeszcze raz widział Pana Jezusa i świadczył o Nim wobec tłumu: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata” (J 1,29.36), który już chrzci Duchem Świętym i ogniem (Mt 3,11; Dz 1,5; 11,16). Św. Jan nauczał i swą działalność pokutną prowadził w pobliżu miasta Jerycha, gdzie był bród poprzez Jordan (Mk 1,5). Czasem jednak przenosił się i do innych pobliskich miejsc: np. do Betanii (J 1,28) czy też do Enon (Ainon) w pobliżu Salim (J 3,23).

            Na działalność św. Jana baczną uwagę zwracała zaniepokojona starszyzna żydowska. W swej roztropności zajęła jednak stanowisko wyczekujące w obawie przed ludem (J 1,19; Mt 3,7). Osobą Świętego nie mniej był zainteresowany także władca Galilei, Herod II Antypas (+40). Być może, że sam św. Jan udał się do niego, by mu rzucić w oczy niezwykły wyrzut: „Nie wolno ci mieć żony twego brata” (Mk 6,18). Rozgniewany król z poduszczenia żony Filipa, brata Heroda, którą Herod po wydaleniu żony prawowitej wziął za własną, kazał Świętego aresztować i uwięzić w twierdzy Macheront, którą wystawił do obrony przeciwko Beduinom Herod I Wielki i podarował synowi Herodowi Antypasowi (Mk 6,17-18).

            Właśnie stamtąd Jan wysłał jeszcze uczniów z zapytaniem do Pana z Nazaretu, szukając pełnej prawdy o posłannictwie Jezusa Chrystusa (Mt 11,2-6). Pytania wysłanników Jana potwierdzają, że i dla niego tajemnica mesjańska była zakryta; być może sam nie mając żadnych wątpliwości co do mesjańskiego posłannictwa Jezusa, pytania te postawił w imieniu narodu, chcąc skłonić Jezusa do otwartej deklaracji mesjańskiej.

            W dniu swoich urodzin Herod Antypas wydał ucztę, w czasie której pijany pod przysięgą zobowiązał się córce Herodiady, Salome, dać wszystko, cokolwiek zażąda. Ta po naradzie z matką, nieprawą żoną Heroda, zażądała głowy św. Jana. Herod, w swej dumie i pysze, nakazał ściąć głowę Świętego i oddać ją cudzołożnicy (Mt 14,3-12; Mk 6,17-29; Łk 3,19-20). W taki to sposób do korony wyznawcy dołączył św. Jan koronę męczeństwa, nie mając jeszcze czterdziestu lat. Uczniowie zabrali jego ciało i pochowali je (Mt 14,12) w jakimś miejscu, które znacznie później określano jako Sebastę w Samarii.

            Na wiadomość o uwięzieniu św. Jana Pan Jezus wydał o nim tak pochwalne świadectwo, jakiego nikt dotąd z ludzi nie otrzymał: „Coście wyszli oglądać na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale coście wyszli zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po coście więc wyszli? Proroka zobaczyć? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: <<Oto ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby Ci przygotował drogę>>. Zaprawdę powiadam wam: Między narodzonymi z niewiasty nie powstał większy od Jana Chrzciciela” (Mt 11,7-11; Łk 7,24-27).

            Po śmierci św. Jan jego uczniowie rozproszyli się po bliższej i dalszej okolicy. Jednocześnie w ascetyczny radykalizmie życia mieli oni nadal własne posty (Mt 9,14; Mk 2,18; Łk 5,33) i modlitwy (Łk 11,1). Z nich wywodziło się wielu pierwszych uczniów Jezusa (J 1,35-40; Dz 18,24-28). Uczniów Janowych (joannici), w liczbie 54 napotkał m.in. św. Paweł Apostoł nawet w dalekim Efezie (Dz 19,1-7), a polemikę z nimi podjął później Ewangelista Jan (J 1,6).

            Obecność Jana Chrzciciela w Nowym Testamencie można uznać za potrzebę ukazania osobowego czynnika historii, bezpośrednio poprzedzającej przyjście Mesjasza. Jest on prekursorem Mesjasza i w jego nauczaniu można rozpoznać reinterpretację proroctw Starego Przymierza zapowiadających przyjście Mesjasza. To swoiste połączenie w jego osobie i dziele obu Testamentów, a praktycznie oby Przymierzy.

            Uzyskawszy najwyższą pochwałę samego Chrystusa, był Jan de facto pierwszym świętym ponadnarodowym i ponadlokalnym, czczonym w całym Kościele powszechnym. W Kościele zachodnim zachowały się dwa wspomnienia liturgiczne: 24 czerwca jako „dies natalis”, tzn. nie dzień śmierci, ale urodzin; oraz 29 sierpnia wspomnienie jego ścięcia, pamiątka jego męczeństwa (in Passione).

 

 

 
 
Błogosławiony Gerard - założyciel Zakonu św. Jana

Za kodeksem Rohana zamieszczamy jego życiorys:

"Gerard jest powszechnie uznawany za fundatora Świętego Zakonu Jerozolimskiego i tak go określają Papieże: Paschalis II w bulli z r.1113, która rozpoczyna się od słów Piae postulatio voluntatis oraz Kalikst II w bulli z r.1120, która zaczyna się: Ad hoc Nos disponente Domine.
Jakiej był narodowości - nie jest wiadomo; większość historyków zakonu sądzi, że był Francuzem z rodziny św. Dezyderiusza lub raczej z rodziny Tunc, rodem z Prowansji.
Inni uważają go za amalfitańczyka , pochodzącego z miasta Scala w Królestwie Neapolitańskim na Wybrzeżu Amalfitańskim. Śmierć tego Świętego Człowieka jest powszechnie datowana na rok 1118, ale cytowana bulla papieża Kaliksta II skierowana do samego Gerarda, nosząca datę 19 czerwca 1120 upewnia nas, że w tym jednak roku żył jeszcze; jest to dokładnie rok , który Kronikarz .Malleaceński [?] uznaje za rok jego śmierci. Po nieszczęsnej utracie Rodos, a dokładnie (według niektórych) w roku 1534 jego ciało zostało przeniesione do Manosque, dawnej komandorii, a obecnego baliwatu Świętego Zakonu, gdzie doznaje ogromnej czci u mieszkańców.
(tł. Zofia Wawrykiewicz z Codice del Sacro Militare Ordine Gerosolimitano riordinato per comandamento del Sacro Generale Capitolo celebrato nell’anno MDCCLXXVI sotto gli auspici di sua altezza eminentissima il gran maestro fra Emanuele de Rohan, Malta 1782, str VII)"